Ostatnia strona Następna strona str 16 str 16 Poprzednia strona Strona główna  INFORMATOR- 148/2009
 
POLITYCZNY INFORMATOR DZIELNICY ŻOLIBORZ
Jestem już zmęczony tym nieustannym grillowaniem mojej skromnej osoby. Toż dręczą mnie jak Waldka, tylko że już od trzech miesięcy. Zatem składam oświadczenie.

NAZYWAM SIĘ KLOCEK, ERAZM KLOCEK

Tak, Erazm i mam małżonkę Teklę. Nie mam na imię Henryk. Wcale mnie nie aresztowano, cieszę się swobodą poruszania. Mało tego, nie bardzo umiem grać w piłkę. Ale to przecież chyba dobrze, że mam wujka.
Chyba, bo konkubent Pawlak (ten kto konkubini z konkubiną to konkubent - przypominamy) ma dla odmiany matkę i chyba nie jest to czyn chwalebny, przynajmniej zdaniem prasy. To że konkubent ma matkę, to się nazywa układ towarzysko-biznesowy. Ale żeby nie było Platformie za lekko, że tak tylko w PSL, to media odnalazły także senatora Misiaka (do tej pory nigdy o nim nie słyszałem - może w kniei przebywał), który uchwalił sam dla siebie ustawę.
Ale na Żoliborzu to jest przecież zupełnie, ale to zupełnie inaczej. Prawda?
Chociaż niektórzy jednak zachowują się podejrzanie (i tu wchodzimy w plotki o wyższych sferach). Bo taki wiceburmistrz Sielewicz herbu i przydomku Wynocha zaopatrzył się od prezydenta Kaczyńskiego w Krzyż Kawalerski i będzie teraz kawalera strugał. Tymczasem wiceburmistrzowi należy się stanowczo odznaczenie za Długoletnie i Wierne Pożycie Małżeńskie. Nie uważamy tego jednak za wielki skandal, gdyż Panowie, któż z nas nie schował kiedyś obrączki?
Za to mamy już murowanego radnego na wiele następnych kadencji. I nie jest to żaden konkubent, ani nikt w tym rodzaju, tylko opozycyjny radny miejski Dariusz Figura. Otóż radny ten zobowiązał się, że za każdym razem, kiedy pojawią się jakieś wolne środki w budżecie miasta, będzie zgłaszał poprawkę przyznającą pieniądze na remont Fortu Sokolnickiego. Oj, to się chłopina nazgłasza. Aż mu uszami wyjdzie, gdyż środki na taki remont nie są zbyt wielkie w skali miasta (powiedzmy to szczerze), toteż często takie wolne środki będą. Ale przecież nikt w mieście nie zatwierdzi tego wydatku, gdyż trzeba by było wtedy wyeksmitować z tego obiektu Fundację Generację i Stowarzyszenie Żoliborzan.
A to może być trochę trudne. Co prawda obie panie Nalberczak (to oczywiście była przypadkowa zbieżność nazwisk, a jakże) wyniosły się już z zarządu Fundacji Generacja, ale jakoś ciężko uwierzyć, że tak po prostu wyszły rzucając kluczami nowym zarządcom fundacji. A warto też wspomnieć o stowarzyszeniowej odnodze naszych "Apolitycznych" Żoliborzan, czyli Stowarzyszeniu Żoliborzan, które też jest obecne w Forcie.
Bez radnych Nalberczak i Brukalskiego nie da się Platformie na Żoliborzu rządzić i żadna premierowska miłość nic nie pomoże. Zatem do eksmisji nie dojdzie i remontu nie będzie, quod erat demonstrandum. Ale ponieważ niektórzy mogliby dojść do wniosku, że troska władz nad interesami radnych Nalberczak i Brukalskiego to jakiś układ towarzysko-biznesowy, to stanowczo zaprzeczamy, biorąc pod uwagę szczytny charakter ich działań, jest to oczywiście wspaniały przykład "roztropnej troski o dobro wspólne", jak to określa kościół (łagiewnicki oczywiście).
A teraz musimy poruszyć inną bolesną kwestię dotykającą nas osobiście, nie ma co ukrywać. Bardzo nam się nie podoba pomysł na budowanie pomnika niejakiemu Wilsonowi na placu Wilsona. Już mu wystarczy plac za to, że mu się zdarzyło wymienić Polskę jako pożądany kraj niepodległy, bo poza tym gestem tak specjalnie to on za naszą wolnością nie chodził. Zresztą z Amerykanami to jest zawsze tak samo. Tak jak z tarczą. Tarcza i Patrioty miały być, ale pogadali i tyle. Miały być kokosy dzięki Irakowi i nie powiem co wyszło. I tak już od 200 lat kształtują się stosunki polsko-amerykańskie. Szkoda więc marnować cennego gruntu na historię niespełnionej miłości Polaków do Ameryki, podczas gdy miejsce na placu Wilsona jest niezbędne na pomnik naszego redaktora naczelnego, który co prawda nie dość, że jeszcze żyje, to nie za bardzo się ostatnio przykłada do pracy gazetowej, ale w końcu to się może zmienić. A wtedy wszystkim będzie łyso, jak się okaże, że nie ma gdzie tego pomnika postawić, przez naszą rozrzutność.
Erazm Klocek


(Przypominamy i wyjaśniamy, że wszystkie podane tu informacje są nieprawdziwe lub nieścisłe)
 
zobacz najnowszy numer | zobacz numery archiwalne