Ostatnia strona Następna strona str 8 Poprzednia strona Strona główna  INFORMATOR- 89/2006
 
SIEMIRADZKI
Znakomity artysta Henryk Hektor Siemiradzki urodził się w 1843 roku. Ojciec przyszłego malarza był oficerem w armii carskiej i dosłużył się nawet stopnia generała. Henryk przyszedł na świat w Białogrodzie niedaleko Charkowa.

Rodzice dbali o wszechstronny rozwój dzieci, tak fizyczny jak i intelektualny i duchowy. Mimo że ojciec służył w armii carskiej, rodzina kultywowała polskie tradycje i utrzymywała kontakt z Polakami mieszkającymi w Charkowie. A Polaków było tam całkiem sporo wśród przedsiębiorców i inteligencji. W Charkowie mieszkali członkowie rodziny Adama Mickiewicza i byli bardzo zaprzyjaźnieni z rodziną Siemiradzkich. Do tego stopnia, że brat wieszcza Aleksander, który wykładał prawo na Uniwersytecie w Charkowie był ojcem chrzestnym jednego z braci Henryka.
Tak, jak Polacy w okresie PRL-u, rodzina Siemiradzkich musiała dokonywać często trudnych wyborów. Taką sytuacją był chociażby okres Powstania Styczniowego. Z uwagi na służbę w carskiej armii ojca, Henryk Siemiradzki odniósł się dosyć chłodno do powstania pozostając lojalnym poddanym cara. Młody Siemiradzki za namową rodziców nie angażował się politycznie, tylko studiował na Wydziale Fizyczno-Matematycznym uniwersytetu w Charkowie. Jednak nauki ścisłe to nie było to, co w "duszy grało" Henrykowi Siemiradzkiemu. Przyszły artysta rozpoczął starania o przyjęcie do Cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Miał już wtedy 21 lat, a przyjmowano do nauki 16-latków, więc przez dwa lata był tylko wolnym słuchaczem, aż przekonał do swojego talentu profesorów. Cesarską Akademię Sztuk Pięknych Siemiradzki, ukończył z wyróżnieniem, mimo że wcześniej go nie chciano przyjąć z powodu "zaawansowanego" wieku.
Pobyt w Petersburgu wywarł na Siemiradzkiego wielki wpływ. Petersburg - w dziewiętnastym stuleciu stolica Imperium Romanowów - był miastem dorównującym Paryżowi. Do dziś muzeum Ermitaż jest porównywane z Luwrem. W Ermitażu Siemiradzki poznał sztukę starożytnych Grecji i Rzymu. To była inspiracja na całe życie, czego efektem są obrazy malarza o tematyce mitologicznej, antycznej i z życia pierwszych chrześcijan, jak na przykład "Pochodnie Nerona".
W 1871 roku rodzina Siemiradzkich po latach pobytu w Rosji wraca na ziemie polskie.


Rodzice osiedlają się w Warszawie, a Henryk dużo czasu spędza w Krakowie. Następnie rusza w podróż po Europie zatrzymując się w Monachium i Dreźnie.
Po ślubie z cioteczną siostrą Marią Prószyńską (na małżeństwo wydał zezwolenie sam papież z uwagi na bliski stopień pokrewieństwa), artysta osiedlił się w Rzymie. Jednak nie tracił kontaktu z krajem, dla Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie wykonał wspaniałą kurtynę.
Życie Henryka Siemiradzkiego przeczy stereotypowi artysty, który umarł w biedzie zupełnie niedoceniany. Malarz już za życia był sławny i mógł się utrzymać ze swojej sztuki, pozwalając sobie na luksusowe życie. Co więcej, Siemiradzki pomagał innym początkującym artystom, pamiętając jakie miał trudne początki w Akademii Sztuk Pięknych. Służył nie tylko radą, ale i fundował stypendia. Z jego pomocy skorzystał między innymi Leon Wyczółkowski. Henryk Siemiradzki umarł w 1902 roku. Na cześć tego wspaniałego malarza, który pozostaje trochę w cieniu Malczewskiego, czy Wyspiańskiego nazwano małą uliczkę równoległą do Mickiewicza w okolicach Szkoły Głównej Służby Pożarniczej.
Tomasz Rozum
 
zobacz najnowszy numer | zobacz numery archiwalne